niedziela, 19 lutego 2012

Styczeń zdominowany ogniem

Trochę nas nie było, a wszystko to z powodu siarczystego mrozu, który zdominował totalnie nasz każdy ruch.
Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że właśnie w tej najgorszej (brzydko mówiąc) piździcy nasz kaflok odmówił posłuszeństwa, postanawiając wyrzucać z siebie cały dym na chałupę.



Tak też zmuszeni zostaliśmy dogrzewać się na wszystkie możliwe sposoby, począwszy od kominka (w dalszym ciągu w łazience:) z mini instalacją nawiewną na pokój aż po mega fojery na placu. Stan na dzień dzisiejszy jest taki, że mrozy minęły (ufffff) a kaflok powrócił do sprawności - szkoda że tak późno ;).
Kilka fotek z zimowania  naszego  i naszego zwierzyńca.

Zimowe porządki czyli coś do pieca trza wrzucić :)

Awaria kafloka. 




 Fleja exploruje zimową wioskę

Super system nawiewny na -20 st  C. Oj było fest zimno ;)
Nurek

Bo w domu było ciepło :)





1 komentarz:

  1. Siorka napisz no coś bo na zdjęciach śnieg a tu już dawno zielono wszędzie. DAN

    OdpowiedzUsuń