Wizja zrobienia sufitu podwieszanego w łazience przy pomocy rąk męża mego i narzędzia zwanego miotłą dzierżoną w dłoniach mych nie była zbyt optymistyczna. Już mielismy się zabrać za inne pilne roboty domowe a tu ni z gruchy ni z pietruchy najpierw nadleciał jeden super fater, o po nim drugi super fater. I tym oto sposobem sufit zawisł :)))). Dzięki!!!!!!
Tak to leciało...

| P.S. Final photo of Sufitos soon |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz